wtorek, 15 września 2015

Szczepienia

źródło: oczymlekarze.pl
 
Nadszedł taki moment w życiu naszego syna, że zjawiliśmy się w przychodni, gdzie otrzymał pierwsze z serii wkłuć mających na celu uodpornienie jego organizmu. W gąszczu sprzecznych teorii, faktów i opinii na temat szczepień i szczepionek można się łatwo pogubić. 
 Wiedzieliśmy, że chcemy zaszczepić synka, wahaliśmy się co do programu, pytałam znajomych, który z nich wybrali i czym się kierowali. Jestem wdzięczna za wszystkie wskazówki. Dopiero dziś, gdy decyzja nie tylko zapadła, ale i została wprowadzona w czyn, rozumiem argument o mniejszej liczbie wkłuć. Serce mi się krajało, gdy widziałam igłę, która nie tylko się wkłuwała, ale wchodziła na całą swoją długość w nóżki synka, a on bezradnie płakał... Teraz przed nami baczna obserwacja, jak organizm zareaguje na szczepienia, a później pilnowanie kalendarza szczepień. Na wszelki wypadek kupiłam czopki w razie gorączki, ale mam nadzieję ich nie aplikować synkowi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny, będzie mi miło, gdy zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.

Za wszystkie spostrzeżenia i wsparcie - dziękuję :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...