wtorek, 3 listopada 2015

"Alaantkowe BLW" - recenzja

Dzisiejszy wpis poświęcam książce reklamowanej jako "domowa książka kucharska", "od niemowlaka do starszaka", którą nabyłam podczas październikowego spotkania Mlekoteki opisanego tutaj.


źródło: zdjęcie własne


"Alaantkowe BLW" Joanna Anger, Anna Piszczek (wydawnictwo Mamania)

Pierwsze, co rzuca się w oczy i zachęca do zakupu i częstego sięgania po książkę, to jej barwna, przyjemna dla oka i dopracowana szata graficzna. Większość przepisów opatrzono starannie wykonaną fotografią, potrawy na nich ukazane prezentują się niezwykle apetycznie, co uważam za wielki atut książki.

źródło: zdjęcie własne



źródło: zdjęcie własne


Tak książka prezentuje się na naszej kuchennej półce :)



źródło: zdjęcie własne


Podczas spotkania Mlekoteki Asia opowiadała, że w jednej z dostępnych na rynku książek z przepisami dla metody BLW było sporo trudno osiągalnych, niespotykanych składników, a przepisy wydawały się skomplikowane, m.in. dlatego dziewczyny zdecydowały się na wydanie książki przystających do naszych realiów. 

Dobrą wizytówkę książki i dziewczyn stanowi wstęp, napisany z perspektywy własnych doświadczeń z wprowadzaniem BLW w rodzinach Asi i Ani, dziewczyny wspomniały o przydatnych produktach, sprzętach i pomysłach, które wypróbowały. Autorki są wiarygodne i autentyczne, a książka przemyślana i czytelna. Dziewczyny pomyślały o osobach z różnymi preferencjami żywieniowymi, oznaczając część potraw jako nie zawierające glutenu, wykonane bez jajek czy nabiału lub wegetariańskie, ukazują pomysły na zamienniki składników i proponują alternatywę np. dla solenia potraw. Poszczególne przepisy podzielono na kategorie, m.in. dania śniadaniowe, obiadowe czy potrawy na specjalne okazje.

Asia opowiadała z entuzjazmem i przekonaniem. Podobało mi się, jak powiedziała, że jeśli jakaś mama poda czasem papkę lub słoiczek, to nie oznacza, że nie jest już "mamą BLW". Moje uznanie zdobyła też otwartością i bardzo poważnym podejściem do zobowiązań - na spotkanie Mlekoteki dotarła mimo zdrowotnych problemów swojej córeczki.

Dziękuję za inspirujące spotkanie, myślę, że jeszcze będę powracać do niego myślami i wpisami :)


4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie, czaję się na niektóre przepisy :) A jak z tym u Ciebie, wypróbowałaś już jakąś recepturę alaantkową?:)

      Usuń
    2. Tak, zrobiłam placki jaglane z cynamonem - wyszły pyszne :), i kluski serowe znane jako pierogi leniwe - bardzo jałowe bez tej soli :D

      Usuń
    3. To super, że książka się przydaje :) Też na to liczę :) Pierogi leniwe są potrawą z mojego dzieciństwa, więc tym chętniej nauczę ich smaku synka :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny, będzie mi miło, gdy zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.

Za wszystkie spostrzeżenia i wsparcie - dziękuję :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...