poniedziałek, 8 czerwca 2015

Jak wytrzymać z tym leżeniem?

O mojej przygodzie z leżeniem pisałam tutaj. Dziś przedstawię kilka pomysłów, jak przetrwać ten czas, gdy leżenie nie jest tylko i wyłącznie odpoczynkiem, relaksem, a może się jawić jako niedogodność, ograniczenie i nuda.
źródło: kosogkaos.no
Długość czasu leżenia i rodzaje dozwolonych aktywności mogą być różne. Dobrze, jeśli lekarz lub położna udzielą przyszłej mamie wskazówek, co jej wolno, a czego powinna się wystrzegać.

Jednym z trudniejszych aspektów leżenia może być ograniczenie kontaktów towarzyskich, długie przebywanie w samotności, poczucie wyizolowania od ludzi i świata. W takich chwilach przydaje się znalezienie wsparcia w rodzinie i znajomych, możliwość ponarzekania im od czasu do czasu, wyżalenia się komuś, kto przeżył podobną sytuację, np. wymiana doświadczeń (za pomocą Internetu) z innymi kobietami w zagrożonej ciąży, poczytanie o ich historiach i sposobach poradzenia sobie z tą sytuacją. Leżenie daje niespodziewany czas (duuużo czasu), który można wykorzystać na odświeżenie znajomości, mimo mniejszego udzielania się w spotkaniach towarzyskich można utrzymać dobre relacje w świecie wirtualnym, bądź w realnym, ale z inną intensywnością, na "specjalnych" warunkach.

Leżenie ogranicza lub uniemożliwia aktywność ruchową. Jeśli kobieta ma już dzieci, może nie być w stanie się nimi zająć, podobnie będzie jej trudno zadbać o dom czy przygotowanie posiłków. Odpoczynek od obowiązków może być radosnym aspektem leżenia. O ile jest taka możliwość, zakupy można robić przez Internet (skompletowałam tak większą część wyprawki). Z pozostałymi obowiązkami nie warto się forsować - nieumyta podłoga nie jest warta zdrowia dziecka. Nieodzowne będzie tu wsparcie bliskich, przejęcie przez nich części lub wszystkich zadań, a gdy jest to utrudnione, warto rozważyć zatrudnienie osoby, która pomoże w prowadzeniu domu (nie musi to wiązać się z ogromnym wydatkiem finansowym, znajomi znaleźli studentkę, która odciążyła ich w części domowych obowiązków za rozsądną, nie rujnującą domowego budżetu cenę).

Dużą dawkę wolnego czasu można umilić sobie oglądając filmy i seriale, na które wcześniej nie starczało czasu, czytając książki - zarówno poradniki dla rodziców, jak i inne gatunki (oddałam się jednym i drugim:), śledząc specjalistyczne blogi czy fora. W dobie Internetu możemy bez wychodzenia z domu dowiedzieć się, które smoczki są polecane, gdzie znajdziemy dziecięce akcesoria w korzystnej cenie itp. Swoiste "badanie rynku" bywa czasochłonne, co w przypadku przykutych do łóżka mam może być bardzo pomocne. A z książkowych i internetowych poradników zdobędziemy cenną wiedzę na temat aktualnego etapu rozwoju maleństwa, dobrego przygotowania się do porodu lub wskazówki, które przydadzą się, gdy maluch będzie już na świecie.

Leżenie może być dobrodziejstwem, nabraniem sił przed nowymi obowiązkami (ileż to razy słyszałam, bym wyspała się i odpoczęła na zapas, korzystała z tego, że mogę poleniuchować bez moralnego kaca). Brak aktywności jest konieczny, ale nie będzie trwał wiecznie. Pozytywne nastawienie jest kluczowym elementem w wielu trudnych sytuacjach życiowych, nie inaczej tutaj. I przykładowo można zyskać czas na samodoskonalenie się (oferta kursów online jest coraz bogatsza i ciekawsza, a sporo z nich jest darmowych), możliwość czasu spędzonego z mężem czy starszymi dziećmi (w innej formie, ale niekoniecznie gorszej - znam wiele ciepłych, krzepiących opowieści o odbudowanych relacjach z partnerem, czy pędzących w rozwoju starszych braciach lub siostrach.

Mówią, że dla matek nie ma rzeczy niemożliwych. Świadomość, że leżenie pomaga dziecku i chroni je jest bardzo istotna i oby pomogła:)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny, będzie mi miło, gdy zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.

Za wszystkie spostrzeżenia i wsparcie - dziękuję :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...